środa, 22 listopada 2017

"Dla niego wszystko" Alexa Riley

"Dla niego wszystko" Alexa Riley, Tyt. oryg. His Alone, Wyd. Burda Książki, Str. 284

"Naprawdę myślałaś, że oni nie wiedzą, że już od dawna jesteś moja? To urocze."

Miłość to nie jest prosta sprawa. Burzliwe emocje, niespokojne chwile, walka o ukochaną osobę do ostatniego tchu. To znana tematyka wśród powieści romantycznych, bo w końcu jeśli dzieje się wiele - to znaczy, że akcja warta jest uwagi. W przypadku serii Riley nie jest to do końca odpowiednie stwierdzenie, ponieważ burzliwa relacja między bohaterami na pewno jest obecna to fabuła wcale nie jest taka skomplikowana. Nie skreśla to jednak powieści z góry, warto się przekonać czy to książka dla Was.

To drugi tom serii. Osobiście rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością autorki właśnie od niego, więc trudno mi powiedzieć jak to wygląda z chronologią, ale mi osobiście dobrze się czytało drugi tom. Odnalazłam się również w rozgrywanych wydarzeniach a to dlatego, że nie są one szczególnie skomplikowane. To połączenie romansu z domieszką tajemnicy do rozgryzienia, dzięki czemu wydarzenia są bardziej wciągające.

Alexa Riley to tak naprawdę pseudonim dwóch przyjaciółek tworzących pod jednym nazwiskiem. Widać, że razem doskonale się bawią, bo powieść wyszła im naprawdę dobrze. Ciekawi bohaterowie wciągają do swojego problematycznego świata namiętności i przeprowadzają przez cienką linię erotycznego napięcia. Jest to co prawda typowa powieść kobieca, w której aż wrze od przeżywanych w bohaterach emocji, ale szybko można zaangażować się w akcję za sprawą pierwszoosobowej narracji podzielonej na dwójkę bohaterów. 

Główną postacią jest Paige Turner, która mocno przeżywa swoją przeszłość. Wciąż wraca myślami do wydarzeń, które zaważyły na jej szczęściu i nie pozwalają pójść naprzód. To mocna bohaterka, wyrazista, która nie boi się angażować w działania wyższe uczucia. A mam na myśli tutaj chęć zemsty, która jest jednym z najmocniejszych bodźców do działania. Wszystko jednak staje pod znakiem zapytania, kiedy na jej drodze staje Ryan - to mężczyzna silny, dorównujący charakterem Paige, który pasuje do niej idealnie. Szybko zajmuje honorowe miejsce w sercu dziewczyny, ale ich wzajemna relacja wcale nie będzie łatwa, bo los przygotował dla nich burzliwe wydarzenia.

"Dla niego wszystko" to ciekawa propozycja dla każdej kobiety poszukującej miłosnego uniesienia. Ciekawie napisana, wciągająca, umilająca późny jesienny wieczór. Rozgrzewa na moment serce i zaskakuje ukrytą tajemnicą, bo w końcu nie ma nic lepszego jak podążanie drogą bohaterów którzy maja coś do ukrycia. A gdy wszystko wychodzi na jaw - robi się naprawdę gorąco. Dla miłośniczek podobnej tematyki książka będzie jak znalazł.

wtorek, 21 listopada 2017

"Teatr snów" Iwona Anna Dylewicz

"Teatr snów" Iwona Anna Dylewicz, Wyd. Dygresje, Str. 341

"Snem jesteś mi i zapomnieniem, Kefasie. Twoja miłość... Dlaczego ona tak boli?"

Nietypowe propozycje lektur są zawsze kuszące. Szczególnie gdy są to nasze rodzime książki, w których być może akcja nas zaskoczyć i zapewni, że polskie debiuty rosną w siłę. Jako ryzykantka i fanka powieści wszelakich postanowiłam postawić na powieść "Teatr snów" i zaryzykować wejście do magicznego świata.

Skusiła mnie historia obiecana przez autorkę. Niedopowiedzenia, klimatyczne szaleństwo, akcja nietypowa i jedyna w swoim rodzaju. Z nadzieją zasiadłam do lektury i oczekiwałam wrażeń, które wcisną mnie w fotel. Być może moje oczekiwania były nazbyt wysokie w stosunku do debiutu, ale już nie jeden raz utwierdziłam się w przekonaniu, że pierwsza książka może być doskonała, jeśli poświęci się jej dużo uwagi i połączy z naturalnym talentem autorki. Jak się okazało - w tym wypadku wszystko zgrało się idealnie, ponieważ otrzymała to co oczekiwałam: mądrą i błyskotliwą akcją z naprawdę wartym poznania stylem literackim.

Autorka z lekkością i naturalną swobodą prowadzi czytelnika przez zaskakujący świat, który wykreowała. Na pierwszym planie stanęły nieoczywiste zdarzenia, magiczne cuda, które mieszały w mojej głowie i wzbudzały wiele pytań, pozostawionych nie rzadko bez odpowiedzi. To czytelnik postawiony w sytuacji bez wyjścia podąża tą mroczną drogą w głąb ciemnego korytarza, bo nie może - i przede wszystkim nie chce - już wrócić. Autorka kusi pomysłowością stylu, barwną kreacja głównej bohaterki i przeświadczeniem, że na każdym kroku może wydarzyć się coś zaskakującego. Uwielbiam takiem motywy w książkach - lubię czuć się niepewna co do dalszych wydarzeń, czuć subtelny dreszczyk przerażenia i bawić się wydarzeniami zawartymi w książce.

Główna bohaterka jest jasnym punktem tej historii. Ruda czarownica wiedzie życie pełne niespodzianek. Na scenie Teatru snów odgrywa własną indywidualną rolę, bo sny jakie śni zaczynają mieszać jawę ze snem. Za sprawą pozytywnej, charakternej głównej bohaterki akcja nabiera barw, przeplatają się światy i miejsca, a Ruda podąża z dumnie uniesioną głową do góry wytyczonymi przez nieznane ścieżkami. Nie poddaje się i prowadzi czytelnika przez liczne wątki w których przyjaźń, miłość i wspomnienia z przeszłości zaczynają z czasem tworzyć kompletną całość.

Na pewno nie jest to książka łatwa. Należy wczytać się w treść, by z czasem dostrzec jej konkretne przesłanie. Tym samym nie jest to lektura dla każdego. Uważam jednak, że ci którzy zdecydują się zaryzykować nie będę żałować swojego wyboru. Iwona Anna Dylewicz z precyzją dojrzałego gracza rozdaje zaskakujące karty w książce, w której wszystko jest możliwe. Pomysłowa, przenikająca rzeczywistość z fikcją prowadzi przez warte poznania połączenie gatunkowe - fantastykę, smaczną komedię, powieść obyczajową i nutę grozy. Moim zdaniem - bardzo udany debiut.